Autor Wątek: Miłość na czas...  (Przeczytany 5 razy)

Grudzień 31, 2019, 08:46:05 pm
Przeczytany 5 razy

Xar

  • Xar.6279
  • *
  • Information
  • Kandydat
  • Lider
  • Wiadomości: 8547
Od swego czasu trwały ogromne przygotowania do sztuki teatralnej, którą miała odegrać mała trupa teatralna, gildii Leth mori Aiwe. Minęło sporo czasu, nim sztuka została spisana do końca, a jeszcze bardziej czasochłonnym okazało się być znalezienie odpowiednich osób do odegrania ról. Ostatecznie wyszło na to, że przedstawienie obsunęło się w czasie i pojawiło się naprawdę późno, acz jak to wielu ma w zwyczaju mówić - "lepiej późno, niż wcale". Jedno jest jednak pewne, było warto dopiąć wszystko na ostatni guzik i ruszyć ze sztuką później, niż plan pierwotnie zakładał, gdyż co by nie mówić - efekt końcowy był znakomity!


***

Przedstawiciele i przedstawicielki bractwa Leth mori Aiwe zaczęli zbierać się w domu aukcyjnym Lions Arch, gdzie mieli rozpocząć widowisko, a na ich twarzach chcąc nie chcąc można było dostrzec, iż są nie lada zdenerwowani. Przez ostatnie tygodnie ćwiczyli w pocie czoła, uczęszczali na warsztaty teatralne i pracowali nad sobą, acz to wszystko okazało się niczym, jeśli chodzi o pierwszy występ przed prawdziwą publicznością. Godzina rozpoczęcia przedstawienia nieuchronnie się zbliżała, jednak był pewien problem - w domu aukcyjnym brakowało aktora odgrywającego złodzieja, a trzeba wspomnieć, że była to jedna z głównych ról... W głowach czekających pojawiały się przeróżne myśli, brali pod uwagę także najgorsze - czy będą musieli odwołać przedstawienie? Na ich szczęście, stało się jednak tak, że lekko po czasie udało się rozpocząć, a kiedy każdy skupił się na swojej roli i wczuł w swoją postać - stres zniknął, a wszystko popłynęło, pozwalając widzom na poznanie tej jakże pięknej historii...


***

Sztuka opowiadała o tajemniczym przedmiocie, kamieniu posiadającym magiczne właściwości, którego licytacja odbywała się w domu aukcyjnym miasta Lions Arch. Na sali znaleźli się przedstawiciele przeróżnych grup społecznych, od szlachty, przez mieszczan, złodziei, po straże, które miały za zadanie pilnować, aby wszystko przebiegło bez większych zakłóceń. Stało się jednak tak, iż jeden ze złodziei swoim wzrokiem spotkał piękną szlachciankę, która chcąc, nie chcąc zauroczyła się w nim od pierwszego wejrzenia. Sama licytacja przestała być dla nich ważna, spoglądali na siebie dyskretnie, a śmiały złodziejaszek zdecydował w końcu podejść do niewiasty. Kto wie, jak potoczyłoby się to dalej, gdyby nie przyjaciel złodzieja, który spowodował ogromne zamieszanie - strażnicy przyłapali go na próbie obrabowania któregoś z mieszkańców. W domu aukcyjnym nastał ogromny chaos, w którym licytowany przedmiot zginął w tłumie... Złodzieje nie uciekli zbyt daleko, zostali złapani za drzwiami domu aukcyjnego przez strażników, którzy zaczęli prowadzić ich w kierunku "Grand Piazza", a w ślad za nimi ruszyła szlachcianka, zastanawiając się przy tym, co powinna zrobić... Nie może przecież ich tak zostawić, a tym bardziej tego, którego poznała jeszcze przed chwilą, przecież na dobrą sprawę nie zrobił nic złego! W głowie kobiety pojawiały się pytania, a i jej myśli gryzły się ze sobą - nie wiedziała, jak powinna postąpić. W tym samym czasie mieszkaniec, który stał się nowym posiadaczem magicznego kamienia, aby uczcić swój nowy nabytek postanowił ruszyć do karczmy, gdzie mógłby to oblać... Ostatecznie szlachcianka uratowała złodzieja, wraz z którym uciekła, a ogłuszonych przez nią strażników znaleźli wysłani na prośbę rodziców kobiety inni przedstawiciele szlachty. Straże wzięły pod uwagę możliwość porwania i rozpoczęli dochodzenie w sprawie zaginionej dziewczyny, przypuszczając przy tym, że ze wszystkim mają jakiś związek wcześniej wspomniana grupa złodziei... W tym miejscu poniekąd kończy się sztuka "Miłość na czas..." jednak bardzo możliwe, że historia ta będzie kontynuowana, w końcu ów koniec zostawił widzów z wieloma nierozwiązanymi wątkami... Co dalej ze złodziejem i szlachcianką? Czy mieszkaniec postanowi sprzedać kamień? A może odkryje jego magiczne właściwości? Na te, jak i inne pytania być może znajdziemy odpowiedź w przyszłych sztukach tejże trupy teatralnej.


There are no comments for this topic. Do you want to be the first?